PESTO – POMYSŁ NA SZYBKI OBIAD

PESTO – POMYSŁ NA SZYBKI OBIAD

Pomysł na szybki obiad – służę radą 🙂

Pesto, to takie smaczne coś z niczego. Trochę orzechów lub pestek, olej, coś zielonego i przyprawy – 5 minut pracy i obiad na stole!  Tym razem użyłam oleju konopnego – jest delikatny w smaku i jest bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe oraz witaminy K, E oraz A. Używam go od niedawna i bardzo mi zasmakował! Ale można go zastąpić oliwą lub innym olejem, którego smak będzie Ci odpowiadał. Jak bazę użyłam pestek dyni – jak się chwaliłam już na instagramie>> mam ich bardzo dużo, więc moja kreatywność jest wystawiona na próbę! Piekę z nimi chleby, posypuję sałatki, czasem podjadam w trakcie pracy… ale wciąż mam ich naprawdę dużo! 😉  Można je zastąpić pestkami słonecznika, orzechami włoskimi lub jak w klasycznym pesto – orzeszkami piniowymi. Rukolę można zastąpić bazylią (jak w tradycyjnym pesto), jarmużem, nacią rzodkiewki lub marchwi, pietruszką, młodymi pędami pokrzyw (już za moment będą!!) lub inną zieleniną. Ja już na patelni dodałam jeszcze pokrojone drobno suszone pomidory. Kombinujcie i bawcie się dodatkami!

Ser – cheddar, Bursztyn czy parmezan, to opcjonalny dodatek do pesto – na pewno nada mu aksamitną konsystencję i lekki posmak, ale jest to też dość tłusty produkt. Dlatego jeśli jesteś na diecie redukcyjnej zrezygnuj z dodatku sera! Ser można także zastąpić płatkami drożdżowymi – są doskonałym zamiennikiem sera w diecie wegan czy alergików. Smacznego 🙂

Pesto z pestek dyni i rukoli.

  • 2-3 garści rukoli
  • 3 łyżki pestek dyni
  • 1/3 szklanki oleju konopnego (ew. rzepakowego lub oliwy)
  • czosnek, świeżo zmielony pieprz, sól
  • ew. ser cheddar lub parmezan

Rukolę umyj i osusz, pestki dyni można podprażyć – będą wyrazistsze w smaku. Czosnek obierz i pokrój na mniejsze kawałki. Jeśli używasz ser – zetrzyj go na tarce. Wszystkie składniki umieść w blenderze i zmiksuj zostawiając małe drobinki – chrupiące cząstki pestek dyni lub mniejsze kawałki rukoli. Dopraw do smaku solą i pieprzem. Ja do pesto użyłam oleju konopnego o którym więcej piszę tutaj>> Pasuje doskonale ze względu na orzechowy aromat!

Wymieszaj z gorącym makaronem, posmaruj naleśniki lub kanapki albo przełóż do foremki do pieczenia muffin i zamroź na później. W lodówce można przechowywać zalane od góry oliwą/olejem.

okazuje się, że silikonowe foremki do muffin są świetne do mrożenia pesto 😉

Ile kalorii ma pesto?

1 łyżka pesto z serem parmezan, to 95 kcal

1 łyżka pesto bez sera, to 85 kcal

A o pestkach dyni możecie poczytać tutaj>>

 

przepis na czerwone pesto>>

BRUKSELKA – ZMORA Z PRZEDSZKOLA

BRUKSELKA – ZMORA Z PRZEDSZKOLA

Brukselka – warzywo mało lubiane, raczej zepchnięte na dalsze tory i często pomijane w naszym codziennym menu… zbyt często. Bo ciężkostrawne, nieprzyjemnie pachnie, źle się kojarzy (zazwyczaj z powodu traumy z przedszkola) 😉  A szkoda, bo niezwykle wartościowe i bogate w naprawdę wiele cennych substancji biologicznie czynnych.

Z ciężkostrawnością można powalczyć poprzez odpowiednie gotowanie, z zapachem także – warto otworzyć okno lub włączyć nawiew – w końcu brukselkę gotuje się naprawdę krótko, a dla cennych właściwości zawartych w tym warzywie warto się trochę “pomęczyć”. A zmory z dzieciństwa? Im też warto w końcu kiedyś stawić czoła! 😉

brukselka

Brukselka – dlaczego warto?

Chlorofil zwany “roślinną krwią” oraz glukozynolany o właściwościach antynowotworowych – zapamiętaj te nazwy! Badania wykazały, że chlorofil oraz jego pochodne skutecznie wchłaniają aflotoksyny (związki zwiększające ryzyko powstawania raka m.in. wątroby oraz innych umiejscowionych w układzie pokarmowym).

Chlorofil nadaje zielone zabarwienie roślinom. Składnik ten ma jednak zbawienny wpływ nie tylko na rośliny, ale również i na zdrowie człowieka. Spożywanie produktów bogatych w ten zielony barwnik działa profilaktycznie w kierunku m.in. chorób nowotworowych. 

Karotenoidy – silne przeciwutleniacze neutralizujące działanie wolnych rodników.

Sulforafan – to potężna broń w walce z nowotworami. Substancja ta może zmniejszać ryzyko zachorowania na nowotwory płuc, prostaty, jąder, piersi i jelita grubego. Co istotne, sulforafan wykazuje działanie przeciwkancerogenne zarówno na etapie powstawania jak i rozwijania się zmian nowotworowych. Ma również działanie przeciwzapalne i antybakteryjne. Badania potwierdzają, że jest pomocny w walce z Helicobacter pylori (także antybiotykoopornymi szczepami), bakterią kojarzoną z chorobą wrzodową oraz rakiem żołądka. Występuje w brukselce, brokułach i kalafiorze.

Sulforafan produkowany jest przy udziale mirozynazy – enzymu, który ginie pod wpływem wysokiej temperatury. Aby zachować antynowotworowe właściwości brukselki warto ją gotować krótko np. naparze lub zjeść na surowo.

Brukselka jest także dobrym źródłem wielu witamin, m.in.  K, C, A, B6, B1 i sporej dawki kwasu foliowego niezbędnego dla par starających się o dziecko oraz ciężarnych. Zawiera również magnez, potas, wapń. A dzięki zawartości błonnika całkiem skutecznie likwiduje zaparcia i obniża stężenie cholesterolu oraz stabilizuje stężenie glukozy we krwi.

Zawiera także goitrogeny – substancje antyodżywcze, które zmniejszają wchłanianie jodu z pokarmów. Z tego powodu warzywo to często jest eliminowane przy problemach z tarczycą, jednak warto wiedzieć, że substancje te ulatniają się podczas gotowania. Dlatego, jeśli nie zajadasz się brukselką (kalafiorem, rzepą, jarmużem…) codziennie – nie masz powodów do obaw. Pamiętaj jednak, aby nie jeść tych produktów na surowo, a gotować bez pokrywki i najlepiej przy otwartym oknie – z racji zawartości substancji wzdymających, które także ulatniają się podczas gotowania.

Indeks glikemiczny brukselki.

Indeks glikemiczny surowej brukselki, to 15, a gotowanej niewiele większy, bo tylko 20. W związku z tym bez obaw mogą po nią sięgać cukrzycy czy osoby z insulinoopornością.

100 g ugotowanej brukselki (6-7 sztuk), to niecałe 40 kcal 🙂

brukselka

Brukselka z pistacjami i jabłkiem>>

SAŁATKA Z PIECZONYCH WARZYW

sałatka z pieczonej brukselki z orzechami

czy mak jest zdrowy?

czy mak jest zdrowy?

Właściwości maku zazwyczaj wykorzystujemy w kuchni nie myśląc o jego wartościach odżywczych. Najczęściej na naszych stołach pojawia się w okresie Bożego Narodzenia, jako dodatek do strucli, kutii czy łazanek.

Warto jednak poznać co kryją w sobie te małe ziarenka i dorzucać je do swojego menu częściej niż raz na rok (poza muffinami czy ciastem fajnie się komponują także z jaglanką i owsianką).

Czy mak jest zdrowy?

Mak niebieski składa się w 42% z tłuszczów – z przewagą omega-6, jest więc dość kalorycznym i ciężkostrawnym produktem (w 100 g ma 478 kcal – 100 g suchego maku, to mniej więcej 3/4 szklanki). Jest też bogaty w komplet witamin rozpuszczalnych w tłuszczach – A, D, E. Stanowi naprawdę niezłe źródło wapnia – w łyżce maku znajdziemy aż 126,6 mg tego pierwiastka (to tyle ile w 3 łyżkach jogurtu naturalnego!).

poznaj inne “nie mleczne” źródła wapnia>>

Poza tym mak kryje w sobie sporo żelaza, miedzi, manganu, magnezu, fosforu i cynku. Dzięki czemu małe niebieskie ziarenka wzmacniają odporność, poprawiają stan włosów, skóry oraz paznokci i wspomagają pracę naszego wzroku

MAK_wartosc_odzywcza

mak, to dobre źródło błonnika

W 100 g maku znajdziemy też 20 g błonnika i jest to błonnik nierozpuszczalny, mający bardzo ważne znaczenie dla naszego organizmu. Czym jest błonnik nierozpuszczalny>>

Błonnik nierozpuszczalny ulega w przewodzie pokarmowym tylko nieznacznym przemianom, ale i tak ma sporo do zrobienia w czasie przemierzania naszego przewodu pokarmowego – po drodze zbiera toksyny ze ścian jelit oraz pobudza jelita do wysiłku usprawniając tym samym proces trawienia. Znajduje zastosowanie w leczeniu zaparć, ma funkcje detoksykacyjne, a pęczniejąc w żołądku daje uczucie sytości (dzięki czemu wspomaga proces odchudzania).

Mak niebieski wykorzystywany w przemyśle spożywczym jest rośliną o dość niskiej zawartości alkaloidów o działaniu narkotycznym, w przeciwieństwie do maku leczniczego wykorzystywanego jako baza leków o działaniu uspokajającym czy przeciwbólowym. Jednak mimo to mak przed użyciem dokładnie wypłucz, namocz znowu wypłucz i ugotuj w dużej ilości wody!

Dzieciom można podawać mak od 2. roku życia.

przepisy z makiem:

Przepis na masę makową znajdziecie tu>>

makowiec bez mąki >>

TARGI WORLD FOOD 2016

TARGI WORLD FOOD 2016

Targi World Food Warsaw

Najważniejsze targi w Warszawie poświęcone sektorowi spożywczemu. Znajdziemy tu wystawców zajmujących się produkcją, opakowaniem, znakowaniem aż po wyrób końcowy i różne formy jego sprzedaży. To właśnie tu można poznać nowinki rynkowe, również te, które w sklepach zobaczymy dopiero za kilka tygodni czy miesięcy!  Sami więc rozumiecie, że musiałam się tam pojawić.

Z ogromnej oferty wystawienniczej wyszukałam dla Was kilka nowinek, którymi chcę się podzielić.

produkty

Dary Natury – zauroczyły mnie całkowicie! Wiele z ich produktów znam i używam, ale… to tylko ułamek tego co mają w swojej ofercie! Szykują sporo naprawdę ciekawych nowinek.

sosy

Ekologiczne sosy sałatkowe w płynie – doskonały skład i niezwykle poręczna forma. Jednorazowe saszetki, to naprawdę świetny pomysł! Każdy kto przynajmniej raz wiózł rowerem sos w malutkim słoiczku lub co gorsza w plastikowym pojemniczku (który może się otworzyć i wylać do sakwy rowerowej!) zrozumie, że ten pomysł jest strzałem w dziesiątkę!
Sosów jest kilkanaście: pikantny (poprawiający trawienie), pesto z liści pokrzywy z pestkami dyni, dyniowy z cząbrem i octem różanym, kwiatowy, orientalny, czosnkowy czy wegański majonez, to tylko kilka przykładów.
Na zachętę, jeszcze krótko co znajdziemy w środku: olej rzepakowy lub z lnianki, miód wielokwiatowy, suszone zioła, sól morska, sok z pigwowca… Żadnych wzmacniaczy smaku, oleju palmowego, skrobi modyfikowanej, maltodekstryny czy regulatorów kwasowości.

zupki

Ekologiczne zupki błyskawiczne, to kolejna nowość z Darów Natury. To także coś po co na pewno wrócę przed wakacyjnym wyjazdem – na campingu możliwości gotowania nie rzadko ograniczają się do zagotowania wody w czajniku, czyli tyle ile potrzeba do zrobienia smacznej zupy! Okazuje się, że można zrobić naprawdę fajną zupę w proszku – nie dość, że smaczną, to jeszcze z dobrym składem: bez dodatku aromatów, barwników czy glutaminianu sodu. Smaków jest kilka, ja wybrałam koperkową i grzybową.

soki-dary-natury

Eko soki dedykowane, to nie lada gratka dla imprezowiczów – alco-detox z zielem karczocha, miętą, owocem róży czy energetyzujący green power z guaraną i yerbą są słodzone miodem i poza naturalnymi dodatkami ziołowymi i owocowo-kwiatowymi nie mają w swoim składzie nic co mogłoby wzbudzić najmniejszy chociaż mój niepokój. Soków jest w ofercie więcej, Dary Natury nie skupiają się tylko na imprezowiczach idących rano do pracy 😉

kubek-waryzw

Pozostając w temacie instant i gorących kubków, przedstawiam kolejną nowość na rynku – połowa zalecanego dziennego spożycia warzyw w maleńkiej saszetce. Warzyw kubek, jest w 8 smakach. To warzywne zupy, które wystarczy zalać ciepłą wodą i delektować się ich smakiem! Oczywiście bez konserwantów – tylko suszone warzywa i zioła (np. bazylia, kolendra, papryka czy czosnek)!

koktajl

Koktajl warzywny Benefit, to z kolei czyste warzywa, nawet bez przypraw. Warzywa są suszone w niskich temperaturach co gwarantuje nam maksimum korzyści. Żadnych dodatkowych substancji zmieniających smak. Plusem tych miksów jest to, że można je doprawiać wedle swoich upodobań i spożyć jako oddzielny posiłek lub dodać je do soków, napojów mlecznych, bądź też zagęścić nimi zupę lub sos. Póki co jest dostępnych 5 smaków w 5 kolorach.

borówka

Kolejny produkt, który wpadły mi w oko, to sok z borówki amerykańskiej od Life berry. Sok jest tłoczony, co oznacza, że w buteleczce soku znajdziemy całe owoce – sok, miąższ i skórkę! Jest to doskonałe źródło witaminy C, błonnika oraz… co najważniejsze, borówka, to prawdziwa skarbnica pełna antocyjanów – 108 mg w buteleczce! Smakuje oczywiście obłędnie pysznie… jak wszystko z borówką amerykańską 😉 Pamiętajcie, że antocyjany są niezwykle potrzebne dla naszego narządu wzroku… spędzając całe dnie przed ekranem monitora potrzebujemy ich jak tlenu!

musi-kulki

Kolejna rzecz, która mi się spodobała, to kuleczki mocy, czyli musli w formie poręcznych kuleczek – łatwe do zjedzenia nawet w sytuacjach nie sprzyjających spożywaniu posiłków, jak np. korek samochodowy. Nie dość, że same w sobie mają poręczną formę małych kuleczek, to jeszcze są pakowane w małe kieszonkowe opakowania “na raz”. Niewątpliwym plusem jest także to, że owocowo-zbożowe kuleczki są pełne… warzyw! Tak, tak… znajdziemy w nich szpinak, brokuły, marchewkę, grzyby shitake itp. Uwierzcie, gdybym nie czytała etykiet nikt nigdy by mnie nie przekonał, że z małą słodką kuleczką musli zjadłam właśnie porcję buraka czy pomidora (w jednym opakowaniu znajdziemy jedną porcję warzyw). Granola made good jest wegańska, bezglutenowa, nie zawiera orzechów i cukru oraz jest koszerna!

czeko

oraz last but not least… Nie byłabym sobą, gdybym z targów spożywczych wyszła bez czekolady. Oto i ona! Nie dość, że zawiera 70% kakao, to jest produkowana jak przed laty, według oryginalnej Azteckiej receptury. Oznacza to, że wszystkie procesy produkcyjne Czekolady Rizza zachodzą w temperaturze 40 st. C, czyli… do absolutnego minimum ograniczone są straty składników odżywczych. Skład: masa kakaowa i cukier. Koniec. Bez dodatkowych tłuszczów, mleka, glutenu, konserwantów czy lecytyny sojowej.

Fajnie, co? 🙂

 

To oczywiście tylko ułamek procenta tego co widziałam, w tym roku na targach jest około 200 wystawców, więc musicie wybaczyć ogromny skrót, ale jedno jest pewne – będzie się działo, branża spożywcza nie śpi!