kasza jaglana – naprawdę taka zdrowa?

kasza jaglana – naprawdę taka zdrowa?

Przepisy z kaszą jaglaną były i będą, na to czytając tego bloga musicie się przygotować. Kasza jaglana zawsze odgrywała dość istotną rolę w mojej kuchni. Moja Babcia nauczyła mnie ją jeść ugotowaną z dynią. Zazwyczaj jednak dorzucam do niej owoce (świeże lub suszone) oraz orzechy i gotuję na wodzie jako doskonałe i nigdy-się-nie-nudzące śniadanie. Czasem gotuję cały gar jaglanki, wtedy wystudzoną kaszę dorzucam do koktajlu (na zamianę z płatkami owsianymi) lub jako spoiwo do warzywnych pasztetów lub wege kotletów!

Zatem najwyższa pora na kilka słów o samej kaszy. Kto może, od kiedy i jak często, a kto raczej nie powinien? I przede wszystkim…

dlaczego wszędzie piszą, że kasza jaglana odkwasza?? 😉

sprawdź jak ugotować kaszę jaglaną, aby nie była gorzka>>

klasyczna jaglanka na wodzie z orzechami i owocami

czy kasza jaglana odkwasza?

Kasza jaglana pochodzi z łuskanego ziarna prosa i jak wszystkie pozostałe kasze – zakwasza. Wskaźnik PRAL dla jaglanki wynosi 6,68 (wskaźniki powyżej 0 świadczą o charakterze zakwaszającym). Zatem ma charakter lekko zakwaszający i kropka.

kasza jaglana witaminy

Jest bogata w witaminy z grupy B, lecytynę (wspomaga funkcjonowanie układu nerwowego – szczególnie procesy zapamiętywania, obniża stężenie złego cholesterolu i trójglicerydów) oraz substancje mineralne: wapń, fosfor, potas. Jest świetnym źródłem żelaza (ma go najwięcej spośród wszystkich kasz). Zawiera też rzadko występującą w produktach spożywczych krzemionkę korzystnie wpływającą na nasz metabolizm oraz stan skóry, włosów i paznokci. Krzemionka do spółki z żelazem zwiększa odporność i zmniejsza podatność na infekcje, jest więc idealna na zimne i mokre, “przeziębieniowe” miesiące w roku.

Skład aminokwasowy kaszy jaglanej również jest wyjątkowo korzystny, a za sprawą sporej ilości tryptofanu jaglanka wpływa doskonale na… nasz nastrój.

Ze względu na lekkostrawność oraz brak glutenu kasza ta zalecana jest już od 5 – 6 miesiąca życia, polecana jest w diecie bezglutenowej, a także w chorobach całego układu pokarmowego.

pasztet z kaszy jaglanej i kiszonej kapusty

kasza jaglana kalorie

100 g kaszy to 350 kcal (moja śniadaniowa porcja ze zdjęcia powyżej, to 50 g plus dodatki w postaci kilku orzechów brazylijskich i owoców – świeże jeżyny, prosto z krzaka) 🙂

Indeks glikemiczny ugotowanej kaszy jaglanej, to 71 – czyli dość dużo.

kto powinien unikać spożywania kaszy jaglanej?

Ze względu na to, że jaglanka zawiera inhibitor peroksydazy tarczycowej (enzym, który hamuje wchłanianie jodu przez co pośrednio zmniejsza produkcję hormonów tarczycy) kasza jaglana nie jest wskazana dla osób ze zbyt małą podażą jodu. Co to dla nas oznacza? Ano to, że osoby z kontrolowaną regularnie u lekarza niedoczynnością tarczycy przy prawidłowej podaży jodu nie muszą unikać tej kaszy!

Natomiast… jeśli nie masz pewności czy w regionie, w którym żyjesz jest wystarczająca podaż jodu, jeśli nie spożywasz soli jodowanej, jeśli masz wątpliwości czy w Twoim organizmie jest odpowiednie stężenie jodu, jeśli jesteś w ciąży i nie przyjmujesz preparatów z jodem, to spożywaj proso nie częściej niż raz w tygodniu i udaj się do lekarza celem wyjaśnienia ww. wątpliwości.

Diabetycy i osoby z insulinoopornością także powinni uważać na kaszę jaglaną, ze względu na wysoki indeks glikemiczny. Aby nieco obniżyć ten wskaźnik nie należy dopuszczać do rozgotowania kaszy, jak najczęściej jeść ją w wersji na zimno (sałatka, kotlety) oraz łączyć ją z produktami obniżającymi IG całego posiłku (jogurt, mleko, surowe warzywa, niektóre owoce np. jabłka, jeżyny, gruszki).

Pytanie z tytułu przewrotne – TAK, kasza jaglana naprawdę jest taka zdrowa!

 

przetestuj moje ulubione jaglane kotlety z burakami i rukolą>>

JAK UGOTOWAĆ KASZĘ?

JAK UGOTOWAĆ KASZĘ?

Normalnie… w garnku! Tak jak lubisz – TYLKO BŁAGAM NIE W TYM OKROPNYM PLASTIKOWYM WORECZKU!! 😉

To chyba jedna z częstszych porad kulinarnych jakich udzielam w gabinecie…

Ciąg przyczynowo-skutkowy jest prosty:

  1. proponuję kaszę jaglaną – bo jest zdrowa, bo można ją wykorzystać na wiele sposobów, bo można ugotować na zapas… bo sama ją bardzo lubię
  2. i słyszę: “ale ja nie lubię jaglanki, bo jest gorzka”
  3. a próbował/a Pan/Pani sparzyć kaszę wrzątkiem lub uprażyć ją w suchym garnku?
  4. no nie…

No i właśnie dlatego kasza jaglana jest dość często gorzka…

burako-kotlety jaglane – moje ulubione

Jak więc ugotować kaszę, by się do niej nie zrazić?

Przede wszystkim NIE GOTUJEMY KASZY W PLASTIKOWEJ TOREBCE! Jakiejkolwiek kaszy (gryczanej, jęczmiennej, jaglanej), ryżu czy co oni jeszcze pakują do tych torebek! Kaszom i ryżowi w małych plastikowych dziurawych torebkach mówię stanowcze NIE!

Dlaczego?

Skupię się wyłącznie na żywieniowo-zdrowotnych powodach. Nie będę mówiła, że toniemy w plastiku… mam nadzieję, że jesteśmy wszyscy tego świadomi i każdy wedle własnych możliwości stara się temu przeciwdziałać!!!
Zatem.

Po pierwsze: znaczna część witamin zawartych w kaszach to witaminy rozpuszczalne w wodzie. W trakcie gotowania przechodzą one do wody, którą po ugotowaniu kaszy w torebce… no właśnie, wylewamy zlewu! To ogromna strata i drastyczne obniżanie wartości odżywczej naszego posiłku. Prawidłowo ugotowana kasza powinna wchłonąć cały płyn, który wlewamy na początku do kaszy według proporcji zamieszczonych na opakowaniu lub już własnych, ulubionych.

Po drugie gotując kaszę w torebce nie mamy możliwości wypłukania jej przed ugotowaniem… tak, kasze warto wypłukać przed zalaniem ją wodą czy bulionem! Podobnie jak warzywa strączkowe czy orzechy.

Gotowanie kaszy czy ryżu bez torebki pozwala nam także na stworzenie zupełnie nowych kombinacji smakowych. Dobrym pomysłem na stworzenie ze zwykłej kaszy zupełnie nowego posiłku jest zmieszanie kilku rodzajów kasz i podprażenie ich wcześniej z dodatkiem przypraw (kurkuma, chilli) czy warzyw (pokrojonej w plasterki marchwi, pora lub suszonych pomidorów). Połączenie różnych zbóż nie dość że zapewni nam nowe doznania smakowe, to zwiększy także przyswajanie białka – ta informacja powinna być szczególnie cenna dla osób na diecie bezmięsnej.

Kolejnym powodem, dla którego nie gotuję kasz w torebkach jest fakt, że… mam opór przed gotowaniem swojego jedzenia w towarzystwie plastikowej torebki 😉

No i mój ostatni HIT – uwaga uwaga… Kasza w torebce wcale nie gotuje się krócej niż ta sypka 😉 SERIO! Sprawdziłam, gdy kolejny już raz usłyszałam “gotuję w torebce, bo nie mam czasu…”

Zatem, zmierzając do brzegu: mamy sypką jaglankę…

Jak ugotować kaszę jaglaną?

Do suchego garnka wsypujemy odmierzoną porcję kaszy (jeśli kasza jest w plastikowym woreczku wysypujemy ją z niego) i prażymy 2-3 minuty potrząsając garnkiem, tak by nie przypalić kaszy. Jak poczujemy przyjemny orzechowy zapach wlewamy do garnka wodę (może być gorąca) i płuczemy kaszę dokładnie. Następnie wodę z płukania wylewamy i zalewamy kaszę płynem, w którym będzie gotowana – wodą, mlekiem, napojem roślinnym, sokiem jabłkowym. Płynu powinno być 2,5 raza więcej (objętościowo) niż kaszy.

Teraz gotujemy kaszę ok. 15 max 20 minut.

Do kaszy można dodać odrobinę soli. Jeśli kasza będzie na słodko – w połowie gotowania możemy dodać pokrojone jabłko lub gruszkę, morele itp., cynamon oraz inne korzenne przyprawy. W wersji wytrawnej kaszę możemy połączyć z warzywami startymi na tarce.

Jeśli chcemy ugotować kaszę na zapas – ugotujmy ją bez dodatków. Ugotowaną i wystudzoną kaszę możemy przechowywać w lodówce około 3-4 dni. Jest dobrym dodatkiem do koktajli, ciastek, wege burgerów czy sałatki do pracy.

smacznego i na zdrowie 🙂

WEGE KOTLET Z MARCHEWKĄ

WEGE KOTLET Z MARCHEWKĄ

Upały dają się we znaki… i dobrze, w końcu mamy lato, lepsze to niż jakiś “lipcopad” czy inna niby-jesień w lipcu!
Poza nawadnianiem się (wodą, koktajlami, szejkami, smoothie czy ziołowymi herbatkami) oraz jedzeniem sałatek, owoców i sorbetów pamiętajmy, żeby także nasz obiad był lekki. Najlepiej unikać smażenia, gorących gulaszy, rozgrzewających rosołów czy tłustych mięs w sosie. Warto natomiast skusić się na lekkostrawny obiad z parowaru, kawałek chudego pieczonego lub gotowanego mięsa, lekki kotlet bezmięsny lub chłodnik. Ja wybrałam dziś danie na zimno 🙂

Przedstawiam Wam jedną z wielu wariacji kotletów z kaszy jaglanej. Kotlety upiekłam wczoraj w nocy (w ciągu dnia był taki upał, że bałam się włączać piekarnika) 😉 Jednak to daniem na zimno smakuje równie dobrze jak i na ciepło.
Spróbujcie koniecznie!

jaglano-marchwiowe1

KOTLETY JAGLANE Z SEZAMEM I MARCHEWKĄ

na 8 kotletów

  • 250 g ugotowanej kaszy jaglanej
  • 250 g startej na tarce marchwi
  • 40 g oleju lub oliwy
  • 1 białko jaja
  • 1/2 szklanki posiekanych orzechów (u mnie nerkowce, ale mogą być inne orzechy lub pestki słonecznika)
  • 1/2 szklanki sezamu (u mnie czarny, ale biały też będzie pasował)
  • 1/2 szklanki bułki tartej lub otrąb
  • 2 łyżki sosu sojowego, ostra papryka, pieprz, sól

Wszystkie składniki wymieszaj w misce, wilgotnymi rękoma formuj kotlety – podłużne lub okrągłe (jeśli mają pasować do bułki). Kotlety układaj na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piecz ok. 30 minut w temp. 200 st. C, w połowie przełóż kotlety na drugą stronę, aby się równomiernie przypiekły.

Podawaj na zimno lub na ciepło, z dużą porcją warzyw.
smacznego 🙂

jaglano-marchwiowe.

1 kotlet, to około 200 kcal 🙂

sprawdź przepis na kotlety z kaszy jaglanej i buraków>>