Piwo, piwko, browarek… Znowu przeżywa swój renesans. Bo o ile o winie (szczególnie czerwonym) sporo się mówi w kontekście zdrowia, to piwo zazwyczaj było spychane na dalszy plan. Teraz to się zmienia. Nawet nie wiecie jak się cieszę, bo dobrym piwem to ja nie pogardzę, choć kiedyś byłam zdecydowanie „team wino”.

Zacznę jednak od banału, ale koniecznego w kontekście dalszych treści. Otóż: uznanie jakiegokolwiek alkoholu za „zdrowy” byłoby dość kuriozalne, więc tego nie robię – wtórując cytowanym przeze mnie naukowcom. Żadna ilość alkoholu nie jest bowiem bezpieczna, zarówno w kontekście zdrowia, kreatywności, profilaktyki, jak i prowadzenia pojazdów. I żeby była całkowita jasność: dzieci i młodzież, kobiety w ciąży i w okresie karmienia oraz osoby prowadzące pojazdy mechaniczne nie powinny pić jakichkolwiek ilości alkoholu.

A cała reszta? Tylko błagam, nie zwiększajcie konsumpcji jakichkolwiek napojów alkoholowych, wyłącznie ze względu na ich potencjalne prozdrowotne oddziaływanie.

A teraz konkrety… Czy piwo jest zdrowe?

czy piwo jest zdrowe

Co i rusz publikowane są wyniki badań naukowych potwierdzające, że umiarkowane spożywanie piwa wiąże się z korzyściami zdrowotnymi. Piwo to zatem nie tylko smak, ale i niezaprzeczalne walory żywieniowe i zdrowotne. To wysoka zawartość substancji odżywczych, takich jak: białka, węglowodany, błonnik oraz witaminy, składniki mineralne oraz całkiem sporo antyoksydantów przy jednoczesnym braku tłuszczu i cholesterolu.

Uwaga, większość prozdrowotnych właściwości piwa związanych jest z chmielem oraz słodem. Nie z alkoholem!

Pamiętaj o tym i „dla zdrowotności” sięgaj po piwo 0%.

czy piwo jest zdrowe

ile kalorii ma piwo?

Na kaloryczność piwa wpływa przede wszystkim zawartość etanolu, który w 1 g dostarcza 7,1 kcal i w dalszej kolejności węglowodanów.

W przybliżeniu 100 g piwa jasnego dostarcza 49 kcal, piwa ciemnego 68 kcal. Jeśli chodzi zaś o piwo bezalkoholowe będzie to znacznie mniejsza kaloryczność, bo tylko 21 kcal na 100 g i jak się przekonacie za chwilę, nie są to puste kalorie.

węglowodany

Część węglowodanów występujących w piwie to błonnik pokarmowy. A błonnik, jak to błonnik: obniża poziom cholesterolu i glukozy we krwi, przyspiesza perystaltykę jelit zapobiegając przy tym powstawaniu nowotworów jelita grubego, powoduje powstawanie uczucia sytości.

Piwo zawiera średnio 2 g/l rozpuszczalnego błonnika, chociaż w niektórych gatunkach jego zawartość jest znacznie większa.

tu przeczytasz więcej o błonniku>>

antyoksydanty

Jeśli chodzi o napoje alkoholowe sporo mówi się o czerwonym winie, które jest całkiem niezłym źródłem antyoksydantów. Piwo na tym polu jest niedoceniane, a też może się poszczycić znaczną ilością związków o charakterze przeciwutleniającym. Szacuje się, że aktywność antyoksydacyjna jednego kieliszka (150 ml) czerwonego wina jest równoważna aktywności antyoksydacyjnej 0,5 litra piwa lub 12 kieliszków białego wina.

Do naturalnych antyoksydantów występujących w piwie zalicza się przede wszystkim polifenole (kwas ferulowy i katechiny), których źródłem jest zarówno słód jak i chmiel.

Związki te oprócz funkcji antyoksydacyjnych mają też działanie przeciwzapalne, przeciwalergiczne, przeciwzakrzepowe, przeciwwirusowe, bakteriobójcze. A do szczególnie efektywnych, jeśli chodzi o działanie przeciwnowotworowe zaliczają się ksantohumol i izoksantohumol. Ich terapeutyczne znaczenie nie jest jednak jeszcze w pełni potwierdzone.

To co wiadomo na pewno, to to, że ciemne piwa mają wyższą aktywność antyoksydacyjna od piw jasnych ze względu na większą ilość flawonoidów (pełniących funkcję barwników, co by wiele wyjaśniało).

Piwa bezalkoholowe nie ustępują na tym polu piwom tradycyjnym, gdyż etanol nie pełni funkcji antyoksydacyjnych.

witaminy

W tej kategorii piwo zdecydowanie króluje wśród napojów alkoholowych! Dzięki czemu w wersji bezalkoholowej może być istotnym komponentem codziennej diety.

Piwo jest bogate w witaminy z grupy B: witaminę PP, B2, B6, B9 i kwas foliowy, które pochodzą głównie ze słodu. Nie dość, że zboża same w sobie są dobrym źródłem witamin z grupy B, to dodatkowo w czasie ich kiełkowania następuje zwiększenie stężenia m.in. kwasu foliowego czy witaminy B6. Kolejnym momentem, w którym następuje zwiększenie stężenia jest proces fermentacji, kiedy to dochodzi do uwolnienia m.in. ryboflawiny z drożdży.

składniki mineralne

Piwo jest dobrym źródłem potasu, natomiast jest ubogie w sód. Co powoduje, że ma charakter moczopędny i, pomimo że sam alkohol zwiększa ciśnienie tętnicze krwi, może być odpowiedni dla osób z nadciśnieniem. Badania pokazują bowiem, że umiarkowane picie piwa zmniejsza ryzyko wystąpienia nadciśnienia i udaru.

Piwo zawiera także znaczne ilości magnezu i niewielką ilość wapnia, takie proporcje z kolei chronią przed powstawaniem kamieni żółciowych i nerkowych.

Do składników piwa, o których warto jeszcze wspomnieć zaliczamy krzem, który nie dość, że wpływa korzystnie na stan skóry, włosów i paznokci, to poprawia mineralizację i gęstość kości oraz selen, którego zazwyczaj brakuje w klasycznej zachodniej diecie.

czy piwo jest izotonikiem?

Piwo, uogólniając nie jest napojem izotonicznym, tzn. jego ciśnienie osmotyczne nie jest podobne do ciśnienia osmotycznego krwi. Na 13 badanych piw bezalkoholowych tylko 3 z nich można nazwać izotonikami. Te klasyczne, alkoholowe tym bardziej nie spełniają cech izotoników. Pisałam o tym więcej tutaj>>

czy piwo jest zdrowe

które piwo najzdrowsze

To teraz przejdźmy do szczegółów. Skoro wiemy już czy piwo jest zdrowe, to odpowiedzmy sobie na pytanie które piwo jest najzdrowsze?

I tu również wjadę z badaniami. Badania z 2016 r. na grupie 30 tys. Amerykanów pokazały, że częstotliwość chorób serca i cukrzycy typu 2 była niższa wśród piwoszy wybierających tzw. piwa rzemieślnicze niż wśród amatorów innych trunków (ogólnie – nie tylko innych piw). Ma to w sumie dość logiczne wytłumaczenie, które potwierdza prof. McCullough koordynujący te badania. Zauważył on, że niepasteryzowane i niefiltrowane piwa rzemieślnicze są bogatsze w związki roślinne, witaminy czy składniki mineralne w porównaniu z innymi trunkami, w tym „gloryfikowanym” od lat czerwonym winem.

Nic dziwnego, że także i tu sprawdza się zasada, że im mniej przetworzony produkt tym dla nas lepiej.

Zatem: wybieramy małe lokalne browary, które serwują piwa rzemieślnicze.

umiarkowane picie alkoholu

W cytowanych poniżej badaniach będę przytaczała sformułowanie mówiące o „umiarkowanej konsumpcji”, co jest dość ciekawym stwierdzeniem, bo naukowcy nie są do końca zgodni, jaka dawka alkoholu ma korzystne działanie, a jaka jest już nadmiarem. Na ogół przyjmuje się, iż spożycie 2 drinków dziennie (standardowy drink, to napój zawierający 10 g alkoholu) może mieć terapeutyczny wpływ, natomiast spożywanie większych ilości będzie miało efekt szkodliwy. Zatem przyjmuje się, że w przypadku piwa jest to 1 litr (40 g alkoholu) dziennie dla mężczyzn i 0,5 litra (20 g alkoholu) dziennie dla kobiet może mieć korzystne oddziaływanie na zdrowie. O tym czy warto pić codziennie czy jednak lepiej rzadziej będzie w dalszej części.

Z kolei inni badacze za bezpieczną dawkę etanolu (bezpieczną, czyli niepowodującą uszkodzeń wątroby) uważają 30 g alkoholu na dzień, niezależnie od innych parametrów, takich jak wskaźnik BMI czy rodzaj napoju.

czy piwo jest zdrowe

czy piwo jest zdrowe – ciekawostki

  1. Zawarty w chmielu związek fenolowy ksantohumol może wspomagać leczenie chorób nowotworowych. Już w 2010 r. naukowcy z Niemieckiego Centrum Badań nad Rakiem w Heidelberg dowiedli, że związek ten tłumi działanie proteiny PSA kojarzonej z rozwojem nowotworu prostaty. Związki fenolowe wykazują zdolność do ograniczenia rozwoju także innych rodzajów nowotworów, w tym piersi, jelita, jajnika; mogą też hamować aktywację prokancerogenów, aktywując enzymy detoksykujące kancerogeny. Warto jednak pamiętać, że samo picie piwa nie jest wystarczające do osiągnięcia pożądanego stężenia związków fenolowych. Pożądanego, czyli takiego, które rozprawi się chociażby z kancerogenami obecnymi np. w przetworzonym mięsie, którego spożycie często towarzyszy szklaneczce złocistego trunku.
  2. Piwo uważane jest za bombę kaloryczną, a do tego ma wysoki indeks glikemiczny. To drugie, to akurat fakt. Z tym pierwszym sobie podyskutujemy. Po wypiciu piwa dochodzi do szybkiego spadku cukru, a to z kolei wzmaga apetyt. Dlatego też piwo nie jest jakoś szczególnie pomocne w odchudzaniu. Jednak badanie szwajcarskich naukowców wykazało, że w piwie zawarta jest substancja „chroniąca przed otyłością”. Rybozyd nikotynamidu, zwany też witaminą długowieczności m.in. przyspiesza termogenezę, czyli przekształcanie pożywienia w energię. Zatem, umiarkowana konsumpcja piwa, której kaloryczność jest wpisana w nasz plan żywieniowy jest OK. A, jak to zwykle bywa – diabeł tkwi w szczegółach, bowiem ci sami naukowcy doszli do wniosku, że… nadmierna konsumpcja piwa może skutkować otyłością, zwłaszcza, gdy preferowanym gatunkiem są piwa mocne, o dużej zawartości alkoholu. A to ci niespodzianka.
    Od siebie tylko dodam, że w przypadku „piwka” często gubią nas przegryzki o kaloryczności dwudaniowego obiadu.
    Co do kaloryczności: jedno duże piwo (500 ml), to około 250 kcal, czyli +/- 10% rekomendowanej dziennej podaży kalorii. Dla porównania – dwa kieliszki (300 ml) czerwonego półwytrawnego wina, to około 260 kcal.
    ps. Rybozyd nikotynamidu występuje tez w sporej ilości w mleku, można również nabyć go w postaci suplementu diety.
  3. Piwo działa kojąco na układ nerwowy. W szyszkach chmielu znajdują się substancje, które medycyna wykorzystuje przy leczeniu stanów nerwicowych oraz bezsenności. Te właściwości chmielu można wykorzystać, gdy dopada nas stres, cierpimy na bezsenność. Tu akurat nie zalecałabym wspomagania się piwem – chyba że 0%. Pamiętajcie jednak, że jest coś takiego jak szyszki chmielu, które możecie sobie przyrządzić w postaci np. naparu i pić przed snem. Alkohol sam w sobie zaburza bowiem cykl snu i powoduje wzbudzenie w drugiej części nocy, a co za tym idzie spłycenie snu.
  4. Piwo jest dobre na układ krążenia. Do tej pory nieustannie mówiło się o piciu wina „na serce”. A tu proszę! Wyżej pisałam o zawartości potasu i sodu w piwie a teraz dowody. Naukowcy dowiedli, że umiarkowane picie piwa obniża ciśnienie krwi, a tym samym wspomaga pracę układu krążenia. Włoscy badacze twierdzą, że 0,5 l piwa dziennie (o zawartości alk. 5%) obniża o 42 % (w porównaniu do osób niepijących) ryzyko wystąpienia chorób serca.
  5. Piwo przeciwdziała demencji. Tu będzie dużo badań. Dużo sprzecznych badań… Jedne badania mówią o tym, że małe do umiarkowanego spożycie piwa może chronić przed rozwojem demencji. Dzieje się tak z powodu krzemu zawartego w piwie. Z tego też powodu piwo pite z umiarem jest dobre dla naszego mózgu. Ale już nadmierna konsumpcja piwa jest związana ze zwiększonym ryzykiem demencji, gdyż prowadzi do degeneracji mózgu i móżdżku, zaniku nerwu wzrokowego i polineuropatii. Badania z 2014 r. pokazują z kolei, że wysoki poziom ksantohumolu pobudza poznawcze funkcje mózgu u myszy, czyli przyspiesza uczenie się. By jednak osiągnąć widoczny efekt należałoby wypić skromne 2 tys. litrów piwa dziennie. Czy to już jest ten nadmiar z badania wyżej?
    To jeszcze nie wszystko. Wnioski płynące z badania na 3 tys. osób pokazują, że znaczenie ma również to jak często pijamy alkohol (te badania dotyczyły ogólnie alkoholu, nie tylko piwa). Okazuje się, że inny wpływ na organizm ma wypicie 7 szklanek piwa jednego wieczoru, niż wypicie jednej szklanki dziennie przez siedem dni. W skali tygodnia ilość jest taka sama, jednak gorsze skutki dla zdrowia ma regularne picie w małych ilościach.
    Czyli, jak na moje rozumowanie: umiarkowane ilości i nie za często, np. jedno piwo raz w tygodniu.
  6. Piwo wpływa też na dobry wygląd. O tym już wspomniałam wyżej. Sam fakt, że jest napojem wpływa korzystnie na skórę i spowalnia proces starzenia się. Dodatkowo bogactwo witamin z grupy B i krzemu, który stymuluje syntezę kolagenu. Co ważne, napój ten może być także stosowany od zewnątrz, do domowej pielęgnacji włosów, np. jako wzmacniająca płukanka do włosów (szczególnie przetłuszczających się). Tu zdecydowanie widziałabym piwo bezalkoholowe. Alkohol wpływa destrukcyjnie na stan skóry – powoduje jej odwodnienie, pogłębienie zmarszczek i zwiększa ryzyko pojawienia się trądziku.
  7. Piwo w czasie menopauzy. Niektóre flawonoidy pochodzące z chmielu wykazują właściwości estrogenowe, co może pomóc w łagodzeniu okołomenopauzalnych problemów u kobiet. Co w połączeniu z właściwościami zapobiegającymi osteoporozie może dać całkiem pożądany efekt. Czy piwo jest zdrowe? Po 50 roku życia z pewnością!
czy piwo jest zdrowe

żeby nie było tak różowo

Do związków o potencjalnym szkodliwym działaniu, występujących w piwie należą puryny rozkładane w organizmie ludzkim do kwasu moczowego. Z tego tez powodu piwo nie jest wskazane w przypadku dny moczanowej. Puryny występują we wszystkich rodzajach piwa, najwięcej jest ich w piwie ciemnym i jasnym, nieco mniej w pszenicznym i bezalkoholowym.

piwo a wątroba

Każdy alkohol powoduje twardnienie i stłuszczanie, czyli je uszkadzanie tkanek wątroby.

Wątroba to filtr dla naszego organizmu. Wszystko, co zjadamy, wypijamy lub zażywamy przechodzi przez wątrobę i jest tam oczyszczane. Wszelkie szkodliwe dla nas substancje wątroba wyłapuje i neutralizuje. Dlatego lepiej o nią dbać, bo w dużej mierze to od jej pracy zależy nasze zdrowie.

Dlatego pamiętaj o wątrobie. Pij, baw się, ale też myśl długofalowo i sprawdzaj co jakiś czas jej kondycję. Mamy to szczęście, że wątroba się samoistnie regeneruje, pod warunkiem, że… jej to umożliwimy. Zatem, z myślą o wątrobie sięgaj po piwo 0% – to naprawdę żadna ujma! Jeśli pijesz procenty – pij z umiarem, nie codziennie i koniecznie rób sobie co jakiś czas przynajmniej 3 tygodnie abstynencji.

Tylko w ten sposób wątroba będzie miała możliwość samoistnego naprawienia się po naszych szaleństwach.

To tyle ode mnie w temacie piwa! Spodobał Ci się wpis „Czy piwo jest zdrowe?” Daj znać w komentarzu, udostępnij artykuł u siebie. To dla mnie sygnał, że to co robię ma sens…

Justyna

najbardziej pomocna literatura: tu i tu