co zamiast mięsa – 10 pomysłów na zamienniki mięsa

co zamiast mięsa – 10 pomysłów na zamienniki mięsa

20 marca obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Bez Mięsa. Ten dzień został ustanowiony w roku 1985 z myślą o promowania diety bezmięsnej i świadomej rezygnacji z jedzenia produktów odzwierzęcych. Dzień bez mięsa ma na celu propagowanie posiłków na bazie warzyw, zbóż, orzechów czy owoców, uczenie zdrowego stylu życia i promowanie diety opartej na roślinach jako przyjaznej zarówno człowiekowi, jak i planecie.

Nawet jeśli nie planujecie porzucić mięsa i daleko Wam do bycia wege spróbujcie, dla samych siebie przynajmniej raz w tygodniu zrezygnować z dań mięsnych. Otwórzcie się na nowe smaki, roślinne pasty kanapkowe, warzywne pasztety czy bezmięsne obiady. To wspaniale ubogaci Waszą dietę zarówno w nowe doznania smakowe, jak i wartości odżywcze.

Z okazji dnia bez mięsa chciałabym podzielić się z Wam kilkoma pomysłami co jeść zamiast mięsa w naszej diecie i podpowiedzieć jak włączyć do menu fasolę czy soczewicę, co smacznego zrobić z amarantusem albo grzybami. Wiem, że tę listę można jeszcze poszerzyć o wiele innych produktów – zatem zapraszam dzielcie się swoimi smacznymi wege-pomysłami. W tekście podlinkowałam przepisy na dania bezmięsne – korzystajcie i chwalcie się w komentarzach efektami Waszych eksperymentów kulinarnych.

co zamiast mięsa

Zacznę od źródeł odzwierzęcych – jaj i mleka. Dalej będą produkty białkowe dobre także dla wegan.

1. jajka

Produkt chyba idealny – w końcu powstaje z niego nowe życie. Gdyby kiedyś ktoś kazał Wam wskazać jeden produkt, który mielibyście jeść do końca życia wskażcie na jajka. To wzorcowe źródło białka, które zawiera wszystkie aminokwasy, do tego w żółtku znajdziemy całą gamę składników mineralnych i witamin – łącznie z niewielką ilością witaminy C.

Jaja są idealnym łącznikiem w ciastach, plackach czy pasztetach (tych roślinnych, jak i mięsnych), mogą stanowić dodatek do sałatek, kanapek czy past kanapkowych. Podnoszą wartość odżywczą i kaloryczną budyni. Są niezastąpione w jajecznicy 😉

W jednym jajku jest ok. 7 g białka.

Przeczytaj więcej o jajkach>>

2. mleko

Pełnowartościowe białko, cukier mleczny, tłuszcz (głównie nasycony), dobrze przyswajalny wapń, witaminy z grupy B oraz te rozpuszczalne w tłuszczu oraz mnóstwo innych związków, takich jak: immunoglobuliny, hormony, czynniki wzrostowe, enzymy oraz inne aktywne biologicznie białka.

Szklanka mleka, to 8,5 g białka.

Mleko, to biała śmierć? Przeczytaj więcej o mleku>>

3. orzechy

Raczej kojarzone z tłuszczem, ewentualnie dobrym źródłem magnezu. Jednak orzechy, to także super źródło białka. Szczególnie fistaszki, które orzechami nie są… Orzechy arachidowe są rośliną strączkową, należą do rodziny bobowatych (pewnie zwróciliście uwagę na charakterystyczny strąk, w którym występują dwa orzeszki). Ile białka znajdziemy w tych wartościowych, ale jednak kalorycznych przekąskach?

zawartość białka w orzechach

4. rośliny strączkowe

To chyba najpopularniejsze wege-źródło białka, oraz wielu wartościowych składników mineralnych i błonnika.

W szklance ugotowanych ziaren soi mamy aż 24 g białka.
Strączki można wykorzystać jako bazę do sałatek, dodatek do zup, past kanapowych i pasztetów, po zmieleniu możesz ją wykorzystać jako mąkę, także do słodkich wypieków.

W szklance ugotowanych ziaren soczewicy jest 15 g białka.
Zastosowanie – niezwykle szerokie – od dań jednogarnkowych, poprzez sałatki czy pasztety warzywne.

tu więcej o soczewicy>>

W szklance ugotowanych ziaren cieciorki mamy 11 g białka.
Do najpopularniejszych dań z ciecierzycy zaliczamy hummus, ciecierzyca pasuje także jako dodatek do zup czy ciastek.

poczytaj więcej o ciecierzycy>>

Szklanka ugotowanych ziaren białej fasoli, to 12 g białka (czarna ma 15 g).
Fasola także ma niezwykle szerokie zastosowanie w kuchni – pasuje do gulaszy, pasztetów i past kanapkowych oraz słodkich ciasteczek!

poczytaj więcej o fasoli>>

5. siemię lniane i chia

Jedna łyżka nasionek chia, to 1,6 g białka, w siemieniu lnianym mamy ich nieco więcej, bo 1,8 g.

To bardzo dobry dodatek do codziennej diety – ziarenkami lnu i chia można posypać sałatkę nie zmieniając jej smaku, dodać je do soku czy wody albo zagęścić nimi koktajl. Warto pamiętać, aby ich raczej nie podgrzewać, ze względu na bogactwo nienasyconych kwasów tłuszczowych.

Zobacz dlaczego warto włączyć siemię do swojej diety>>

Tu przeczytasz więcej o chia>>

6. pseudozboża

Amarantus czy komosa ryżowa doskonale zastępują nasze rodzime i popularne kasze. Można je miksować z kaszą jaglaną lub gryczaną, dorzucać do zup, sałatek czy zapiekanek warzywnych, do domowej granoli, śniadaniowych płatków czy słodkich wypieków.

Koniecznie włączcie je do swojej diety, bo warto!

Pół szklanki suchych ziaren komosy ma 15 g białka, amarantusa prawie 14 g – także też całkiem dużo!

7. kasze

Pół szklanki prażonej kaszy gryczanej, to 12 g – nie palona ma nieco więcej, bo 13,3 g białka.

Kasza gryczana smakuje na zimno i na ciepło, jest doskonałą bazą do sałatek, pasuje do dań obiadowych. A mąka gryczana jest świetna do ciast kruchych – na przykład do ciasteczek albo spodów do tarty!

Pół szklanki suchej kaszy jaglanej, to 9,5 g białka. A jej zastosowanie w kuchni jest chyba jeszcze bogatsze co w przypadku kaszy gryczanej.

Kasza jaglana, to doskonały pomysł na śniadanie, pasuje do słodkich i wytrawnych posiłków – roślinnych pasztetów, zapiekanek, kruchych ciast, muffinek, koktajli, ciasteczek, wege kotletów czy słodkich budyni.

co zamiast mięsa

8. zielone super foods

Poza sporą zawartością beta karotenu oraz chlorofilu zielone super foods charakteryzują się całkiem wysoką zawartością białka, do tego żelaza i wielu innych składników mineralnych, witamin! To naprawdę wartościowe uzupełnienie diety – szczególnie dla miłośników koktajli.

Kupując tego typu produkty koniecznie sprawdźcie ich certyfikat i zadbajcie, dla własnego zdrowia, aby były to produkty w 100% organiczne, z ekologicznych upraw oraz sprawdzane pod kątem zawartości toksyn i substancji radioaktywnych.

chlorella – 1 łyżka około 6,6 g białka

spirulina – 1 łyżka około 4 g

młody jęczmień – 1 łyżka 1,4 g

9. grzyby

Grzyby, szczególnie świeże mają sporą ilość białka (od 15 do 40% w zależności od gatunku, najwięcej jest go pieczarkach). Nie jest to białko pełnowartościowe jak w mięsie czy jajach, ale – co ciekawe, jest bardziej wartościowe i lepiej przyswajalne niż to pochodzące z innych produktów roślinnych. Z dodatkowych atutów, o których warto wspomnieć: w grzybach występują dwa aminokwasy egzogenne (czyli te niezbędne, których organizm nie jest w stanie sam wytworzyć), w bardzo korzystnych dla człowieka proporcjach. Strawność i przyswajalność białka grzybów oceniana jest bardzo różnie, od 60 do nawet 90%, czyli naprawdę dość wysoko!

Na blogu mam przepis na zupę z grzybów suszonych oraz zapiekankę z grzybami.

więcej o grzybach>>

co zamiast mięsa
sprawdź dlaczego warto jeść grzyby

10. białko w proszku

Dość popularnym (głównie ze względu na wygodę stosowania) zamiennikiem mięsa są także odżywki białkowe w proszku. Zależnie od rodzaju czy smaku mogą być wykorzystywane zarówno do przygotowywania dań słodkich i wytrawnych, pieczonych i gotowanych, jak i na zimno – koktajli, sosów czy deserów.

Do popularnych odżywek białkowych należą: białko z grochu, białko serwatkowe, z kazeiny, sojowe czy konopne.

Kupując białko zwróć uwagę na jego skład – upewnij się, czy jest to produkt odpowiedni dla Ciebie (czy jest wegański lub bezglutenowy – jeśli to konieczne, bez alergenów, organiczny itp.). Dodatkowo dobrze będzie jeśli odżywka nie będzie zawierała: substancji słodzących, glutenu, GMO, emulgatorów, barwników, sztucznych aromatów, gumy arabskiej regulatorów kwasowości czy stabilizatorów.

Kolejną kwestią jest nazwa: na rynku mamy m.in. koncentraty, czyli proszki o zawartości białka ok. 70-85 % izolaty, w których zawartość czystego białka może wynosić nawet 95%.

Pamiętaj też, że odżywka białkowa to suplement i powinna być jedynie dodatkiem do diety, a nie zastępować całkowicie codzienne posiłki.

Jeśli trochę przytoczył Cię nadmiar tych produktów, to pamiętaj, że uzupełniające się białka nie muszą być spożywane w trakcie jednego posiłku, a nawet i dnia. Wystarczy, że całodniowa dieta będzie zbilansowana. Także na śniadanie możesz zjeść jajka, na lunch kanapkę z pastą z fasoli, obiad to gulasz warzywny z kaszą, potem kilka orzechów jako przegryzka, a na kolację może gruby plaster roślinnego pasztetu albo koktajl z chia i spiruliną?

sprawdź też jak jeść więcej warzyw


SOS POMIDOROWY DO SŁOIKÓW

SOS POMIDOROWY DO SŁOIKÓW

Dziś coś z serii “klasyka gatunku” – czyli przepis, który po prostu wypada znać! 😉 Ja tę klasykę nieco “podkręciłam” cukinią – nieznacznie zmienia smak, no i – zawsze to więcej warzyw!
Sos pomidorowy jest doskonały do pizzy, spaghetti czy różnych zapiekanek, które uwielbiam! Dlatego właśnie w sezonie, w momencie obfitości pomidorów i ich śmiesznie niskiej ceny zazwyczaj robię go w większej ilości i pakuję do słoików – żeby mieć “na zaś” i nie korzystać z pomidorów w puszce. Jest to jeden z moich awaryjnych obiadów – na szybko. Wam też to radzę i nie wierzcie nikomu, kto Wam powie, że spaghetti i pizza (przepis na pizzę dozwoloną na diecie>>) są zabronione w trakcie “diety”!

sos pomidorowy

Przepis na sos pomidorowy do słoików.

na 7-8 dwuosobowych słoików (ok. 400 ml każdy)

ok. 5 kg pomidorów
1 cukinia
4-6 suszonych pomidorów
2 duże cebule
pół główki czosnku
3 łyżki oliwy
pieprz, chilli, bazylia, sól itp.

Pomidory sparz i obierz ze skórki.
Cebulę posiekaj i podsmaż przez 3-4 minuty na oliwie, pod koniec dodaj pokrojone w paski suszone pomidory oraz posiekany lub przeciśnięty przez praskę czosnek. Smaż chwilę uważając, aby czosnek się nie przypalił (będzie gorzki i zepsuje całe danie). Następnie dodaj pokrojoną cukinię oraz dopraw pieprzem, chilli, bazylią, odrobiną soli – tym co lubisz. Duś, mieszając. Na sam koniec dodaj obrane ze skórki i pokrojone np. w ósemki lub kostkę pomidory. Zamieszaj i duś na małym ogniu aż sos zgęstnieje (będzie to trwało nawet 4-5 godzin, zależnie od konsystencji jaką chcesz osiągnąć).

Pod koniec duszenia zacznij przygotowywać słoiki – umyj je i sparz dokładnie (łącznie z zakrętkami) wrzątkiem lub w piekarniku, sprawdź czy zakrętki się nie wypaczyły.

Gotowy sos przekładaj do gorących słoików, zakręć i odstaw na zakrętce – przykryj kocem i zostaw do całkowitego wystudzenia. Następnie podpisz, schowaj i… czekaj na czarną godzinę 😀

W czasie czarnej godziny podgrzej sos, dopraw go jeśli to konieczne i wymieszaj z wcześniej ugotowaną kaszą lub makaronem! Smacznego 🙂

A o samych pomidorach i o tym dlaczego warto je jeść przeczytasz tutaj>>

 

pomidory – najlepsze warzywo świata

pomidory – najlepsze warzywo świata

Na szczęście nie musimy jeszcze śpiewać “Adios pomidory” – sezon na soczyste, pachnące i przepyszne pomidory trwa w najlepsze!

Korzystajmy więc 🙂

moje działkowe skarby

Dlaczego warto zajadać się pomidorami właśnie teraz? Bo teraz i tylko teraz pomidory mają… smak! Poza tym, nie mniej ważne obfitują w mnóstwo zdrowotnych składników.

Powiedzieć, że pomidor jest zdrowy, to mało! Pomidory są wybitnie zdrowe!!

Ale… nie zawsze tak było!
Ponad 400 lat temu – w roku 1578 flamandzki lekarz i botanik, Rembert Dodoens pisał tak: „To dziwna roślina, niespotykana w tym kraju poza ogrodami niektórych zielarzy […] niebezpiecznie jej zażywać”. Dość długo ta dziwaczna roślina była uznawana za trującą. A wszystko przez czerwony kolor owoców oraz specyficzny zapach liści czy łodyg.

Jako pierwsi pomidory zaczęli jeść Włosi. W roku 1792 marsylski kucharz zaobserwował znaczne polepszenie walorów smakowych mięsa przygotowanego z sosem pomidorowym! Wtedy otworzył się nowy rozdział w dziejach gastronomii… (na szczęście!!!)

wartość odżywcza pomidorów

Pomimo że składa się aż w 95 % z wody pomidor jest bardzo cennym produktem, bogatym zarówno w składniki mineralne, witaminy, jak i antyoksydanty, nienasycone kwasy tłuszczowe oraz…

likopen!

Likopen zawarty w pomidorach (oraz w przetworach pomidorowych), to chyba jeden z tych składników, który kojarzony jest właśnie z pomidorami.

Likopen, to antyoksydant o działaniu przeciwnowotworowym (w sposób szczególny chroni mężczyzn przed rakiem prostaty).
W zależności od odmiany, stopnia dojrzałości oraz warunków uprawy zawartość likopenu w pomidorach wynosi od 0,5 do nawet 32 mg na 100 g świeżych pomidorów. Przy czym w skórce jest go nawet 5 razy więcej niż w miąższu, więc jak tylko nie musimy z powodów zdrowotnych ich obierać, to jedzmy pomidory ze skórką.

Likopen ma ciemnoczerwoną barwę przez co jest wykorzystywany w przemyśle spożywczym jako barwnik. Stosuje się go w celu barwienia jogurtów, lodów, napojów, zup czy batonów. Na opakowaniach produktów spożywczych występuje pod symbolem E160d.

Co warte zauważenia likopen nie ginie pod wpływem temperatury, więc w zupie pomidorowej, koncentracie, pomidorach suszonych, sosie czy keczupie także znajdziemy całkiem obfite pokłady tego związku!

Sprawdź przepis na keczup z cukinią i pomidorami>>

Dlaczego im dłużej gotujemy pomidory tym są zdrowsze?

Pomimo że wysoka temperatura niszczy niektóre witaminy w pomidorach, to na likopen działa zupełnie odwrotnie. Podczas gotowania niszczone są struktury komórkowe pomidorów, co sprzyja uwolnieniu likopenu z macierzy komórek do gotowanego pokarmu. Druga kwestia, to wysoka temperatura, która powoduje, że cząsteczki likopenu z formy trans przekształcają się w znacznie lepiej przyswajalną przez człowieka formę cis (proces ten, to izomeryzacja).

Poza podgrzewaniem pomidorów na przyswajalność likopenu dobrze działa obecność tłuszczów – a szczególnie oliwy z oliwek. Z kolei negatywny wpływ na przyswajalność likopenu ma błonnik, jego obecność w posiłku bogatym w likopen zmniejsza jego wchłanianie nawet o 40%.

Likopen działa także przeciwzapalnie. Badania, w których kobiety przez 12 tygodni zażywały suplement składający się z pasty pomidorowej z oliwą potwierdziły także jego działanie fotoprotekcyjne (zmniejsza wrażliwość na promieniowanie UV). Czyli dieta pomidorowa przed urlopem w ciepłych krajach, to dobry pomysł!!

kwas chlorogenowy

Także kwas chlorogenowy – polifenol o działaniu antyoksydacyjnym chroni nas przed nowotworami hamując powstawanie rakotwórczych nitrozamin. Kwas ten wykazuje działanie żółciopędne, chroni też organizm przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych. Ma również działanie… odchudzające! Badanie na myszach pokazało, że te z kwasem chlorogenowym w paszy schudły o 8% – 16% więcej w stosunku do grupy kontrolnej (na tej samej diecie, ale bez dodatku ww. kwasu).
Kwasy fenolowe gromadzą się głównie w skórce owocu, w jego miąższu jest ich nieco mniej. Czyli znowu to samo – nie obieramy pomidorów ze skórki!

Brom występujący w czerwonym pomidorowym miąższu uspokaja i działa nasennie.

Uwaga, w dużej dawce… obniża popęd seksualny! Także sok pomidorowy na romantycznej kolacji, to raczej kiepski pomysł 😉

pomidory ile kalorii

Kaloryczność? Znikoma – jeden średni pomidor, to ok. 25 kcal 🙂

pomidory

pomidory – źródło witamin

Ponad to w pomidorach znajdziemy całą gamę składników mineralnych i witamin: sód, potas, wapń, żelazo, miedź, fosfor, nikiel, kobalt, magnez, mangan oraz witaminy: A, B, C, E.

pomidory na dobry sen

Pomidor jest pierwszą rośliną jadalną, z której wyizolowano melatoninę – związek o silnym działaniu antyoksydacyjnym, który pełni rolę naturalnego “regulatora zegara biologicznego”. Największe stężenie tego związku znajdziemy w nasionach oraz niejadalnych liściach.

pomidory w kosmetyce

Pomidory są także cenione w kosmetyce, korzystnie wpływają na stan skóry, niwelują celullit (usuwając nadmiar wody z organizmu), a kwas cytrynowy i jabłkowy działają jak naturalny peeling (nie dość, że oczyszcza i wygładza, to jeszcze rozjaśnia cerę i ją nawilża).

suszone pomidory

Także przetworzone – suszone pomidory są bardzo cennym produktem. Zawartość likopenu w suszonych pomidorach jest wyższa niż w świeżych, a fakt że często zalewa się je oliwą powoduje, że związek ten jest znacznie lepiej przyswajalny. To także dobre źródło witamin (K, E, B3 oraz beta karotenu) oraz całkiem dobre źródło błonnika!

Kupując suszone pomidory nie obawiaj się więc obecności oliwy – działa tu na Twoją korzyść. Uważaj jednak na obecność soli – często jest dodawana w dużej ilości, by przyspieszyć ich suszenie.

ogórki-pomidory.

pomidory z ogórkiem

A przy okazji – rozwiejmy jeden z dość popularnych mitów spędzających sen z powiek niejednemu miłośnikowi pomidorów i ogórków. Czy połączenie ogórków z pomidorami faktycznie jest tak złe jak to “mówią na mieście”?

Prawda jest taka, że… nie tylko ogórków powinniśmy się bać (serio serio) 😉

Wszystkie warzywa dyniowate (ogórki, cukinie, dynie, kabaczki czy patisony) pod wpływem rozdrabiania uwalniają enzym askorbinazę, który powoduje rozkład witaminy C. Ta z kolei występuje w dużych ilościach w m.in. w natce pietruszki, papryce, no i w nieco mniejszych, ale w przytoczonym już pomidorze także.
Dlatego łączenie m.in. świeżego ogórka z np. pomidorem czy posypywanie surowej cukinii natką pietruszki jest faktycznie dość ryzykowne.

Ale… bez przesady!
Jeśli jednak mimo wszystko chcemy w jednym daniu połączyć warzywa z tych dwóch grup rozwiązanie jest banalnie proste! Należy najpierw zmienić pH warzyw dyniowatych, aby unieszkodliwić askorbinazę. W tym celu ogórki czy cukinie należy skropić sokiem z cytryny, octem winnym lub połączyć z kefirem, jogurtem czy kwaśną śmietaną. Następnie śmiało możemy dodawać resztę składników naszego dania! Również kiszenie czy marynowanie powoduje zniszczenie askorbinazy, więc kiszone ogórki, pikle z cukinii czy dynia w occie są całkowicie bezpieczne!

Poza tym, nie martwcie się, jeśli od czasu do czasu na Waszej kanapce znajdzie się plaster pomidora (5 mg wit. C) i ogórka! Przy urozmaiconej diecie, w której witamina C pochodzi z wielu innych źródeł niedobory tej witaminy Wam nie grożą 🙂

Popijcie kanapkę sokiem z dzikiej róży (250 mg wit. C w szklance), zagryźcie jabłkiem (7 mg wit. C) i żadna askorbinaza nie będzie Wam straszna!

pomidor

Jedzmy, przetwarzajmy i korzystajmy z pomidorów – bo właśnie teraz mają swoje 5 minut!

Przepis na sos pomidorowy>>

Przepis na pastę z suszonych pomidorów>>

Zupa pomidorowa z ciecierzycą>>

BIAŁA CZEKOLADA PRZEPIS bez E 476

BIAŁA CZEKOLADA PRZEPIS bez E 476

Świat się kończy – przepis na białą czekoladę na blogu dietetycznym 😉

Będzie słodko i będzie tłusto! Ale za to będzie bez emulgatorów, bez tłuszczu palmowego, bez aromatów oraz… co najważniejsze bez polirycynooleinianu poliglicerolu (E 476).

E476 to stabilizator oraz emulgator nadający czekoladzie pożądaną aksamitną konsystencję. Niestety, poza tym że dzięki niemu czekolada dosłownie rozpuszcza nam się w ustach, powoduje on także powiększenie wątroby oraz nerek u badanych zwierząt (a co za tym idzie zaburzoną pracę tych narządów). Nie ma twardych dowodów, by związek ten działał tak samo u ludzi, ale mimo to zaleca się ostrożność. Obecnie obowiązujące przepisy unijne zezwalają na użycie E 476 w artykułach spożywczych, przy czym zaznaczają wyraźnie maksymalne ilości związku w poszczególnych produktach. A jako ciekawostkę dodam, że używanie polirycynooleinianu poliglicerolu jest kategorycznie zabronione w Australii, USA i Japonii… o czymś to chyba świadczy.

biała czekolada przepis

biała czekolada przepis

60 g masła kakaowego
30 – 35 g orzechów nerkowców
2 czubate łyżki odżywki białkowej niesłodzonej
2 łyżki cukru
ew. orzechy, rodzynki, wiórki kokosowe, owoce goji lub inne ulubione dodatki

Najpierw uwagi 😉

Nerkowce możesz zastąpić fistaszkami, ale wpłynie to na smak gotowego produktu (moim zdaniem niekorzystnie, nerkowce są najdelikatniejszymi z orzechów).

Odżywkę niesmakową możesz zastąpić odżywką smakową lub ew. zwykłym mlekiem w proszku, ale wtedy pomiń cukier. Jeśli zależy Ci na wersji wegańskiej użyj roślinnego “mleka” w proszku. Jeśli chcesz otrzymać czekoladę mleczną połowę odżywki zastąp kakao, jeśli chcesz czekoladę gorzką całą odżywkę zastąp gorzkim kakao.

Masło kakaowe możesz zastąpić nieco tańszym i bardziej dostępnym olejem kokosowym, ale wpłynie to znacząco na konsystencję i smak. Czekolada z olejem kokosowym nie będzie się rozpływała w ustach, a jej smak będzie mniej czekoladowy.

biała czekolada jak zrobić

Orzechy zmiksuj na pył. Masło kakaowe rozpuść w kąpieli wodnej, następnie dodaj pozostałe składniki – odżywkę lub mleko w proszku, zmielone orzechy oraz ew. cukier i kakao. Masę dokładnie wymieszaj i przelej do foremki (najlepiej silikonowej) i udekoruj orzechami lub owocami goji. Wstaw do lodówki na około 15 – 20 minut.

Z racji tego, że masło kakaowe ma temperaturę topnienia około 30-35 st. C domową czekoladę należy przechowywać w lodówce. Spokojnie wytrzyma około tygodnia.

biała czekolada

A odnośnie czekolady tradycyjnej, z kakao trochę więcej we wpisie Czekolada super pokarm >>

CIASTO Z MORELAMI Z MĄKI ORKISZOWEJ

CIASTO Z MORELAMI Z MĄKI ORKISZOWEJ

To tzw. ciasto awaryjne – szybkie, zawsze się udające, bez brudzenia miksera czy niezliczonej ilości naczyń. Z tego co masz pod ręką. Żadnych udziwnień w stylu nasiona chia czy mąka z amarantusa (chociaż też by się nadała) 😉

Weź jogurt (mleko albo resztkę śmietany, maślanki albo roślinną wersję jogurtu), do tego dowolna mąka – pszenna, orkiszowa, owsiana, pszenna pełnoziarnista lub mix mąk (jeśli akurat zostały Ci same resztki) np. orkiszowa z kokosową lub pszenna z jaglaną. Trochę oleju, jajka i sezonowe owoce! I tak oto w ciągu godziny masz już gotowe fajne ciasto 🙂

Przepis banalny, uda się nawet kulinarnym nowicjuszom.

U mnie jest wersja z jogurtem naturalnym, mąką orkiszową i moimi ulubionymi morelami! Zróbcie swoją wersję i pochwalcie się nią w komentarzu.

Ciasto z morelami – wersja orkiszowa.

  • 350 g mąki orkiszowej (niepełne 3 szklanki)
  • 300 g maślanki lub jogurtu naturalnego
  • 3/4 łyżeczki sody (lub 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia)
  • 3 jajka
  • 100 g oleju (pół szklanki)
  • 50 g erytrolu, ksylitolu lub cukru
  • dowolne owoce (u mnie 3 morele)

Mąkę przesiej z proszkiem do pieczenia lub sodą i wymieszaj łyżką lub mikserem z pozostałymi składnikami. Przelej do wyłożonej papierem formy. Wierzch posyp owocami.

Morele (śliwki) umyj i osusz, wyjmij pestki i pokrój w dowolny sposób – na połówki lub mniejsze cząstki. Z truskawek oderwij szypułki i przekrój ew. na połówki. Wiśnie lub czereśnie tylko wydryluj. Borówkami, malinami, porzeczkami lub jagodami po prostu posypać wierzch ciasta.

Piecz w piekarniku nagrzanym do 190 st. C około 40 – 50 minut (do suchego patyczka). Wystudź ciasto w formie.

ciasto orkiszowe

a tu przepis na dżem morelowy>>